12 października 2013

[*]

Zapewnię zdziwiliście się że w końcu coś napisałam ....tak wiem zaniedbałam was i to bardzo.Z góry za ten incydent PRZEPRASZAM...Ale jak widać mój blog już nie funkcjonuje tak jak powinien ,nie ma postów co miesiąc, u nas nic ciekawego się nie działo .Na dodatek teraz przeżywamy śmierć Dropsa. Niestety nie ma go już...i nigdy nie będzie :C.Nigdy go nie pogłaskam , nigdy nie prytule i nigdy nie zobacze mojego psa. !.
Jeszcze dzisiaj pamiętam jak był taki malutki ...jego pierwszy dzień u mnie, pamiętam jak się urodził. Pamiętam go jako małego szczeniaczka z mamą. Pamiętam również jego okres dojrzewania jak z małego bezbronnego i wszystkiego bojącego się szczeniaczka stawała się na dużego dorosłego i rozumiejącego prawie wszystko psa. Jak się stało że go już nie ma ?. Został potrącony przez ciężarówkę...Przepraszam ale nie mogę dalej pisać o tym co się już stało ...
Teraz trochę zdjęć [*].







Blog zostanie zamknięty.
Drops na zawszę w moim sercu [*] . Kocham Cię <3 

17 listopada 2012

Wszystko tak szybko mija...

Jest już zimno ,nawet bardzo .Wychodząc z cieplutkiego łóżka na ten mróz aż chce się coraz szybciej wakacjii.Ale Drops sobie nic a nic z tego nie robi .I pewnie nie zamierza.Temperatura spada,pierwsze przymroski już nadeszły , ale mimo tego wyszliśmy na dość długi jak na tą temperature przystało spacer.
 
 

Wszystko z czsem się zmienia cała przyroda a nam następny rok razem przybywa.Kwiaty pomału więdną a trawa robi się coraz mniej widoczna .Niekiedy sypie śnieg ale na szczęście tylko przelotny.
Niekiedy wychodzi słońce za ciemnych chmur.A niekiedy tych chmur nawet nie ma bo jest straszna mgła że nawet nie widać drugiego człowieka idącego z psem na spacer.To jest cała przyroda.


Zdziwiło mnie też bardzo to iż ludzie coraz bardziej zaczynają dbać o swoje czworonożnych przyjaciół.Ostatnio naprzykład coraz więcej osób chodzi z nimi na spacery.A niektórzy coraz bardziej dbają o swoje zdrowie naprzykład chodząc co wieczór albo biegając.Czyżby nasza wioska zmieniała się na lepsze?.Oby .!

Pozdrawiamy :

11 października 2012

Jesień i obowiązki.

Na myśl o Jesieni ciarki mi przechodzą po całym ciele.Bo wiadomo że Jesień to nie tylko pora roku ,ale i obowiązki a mianowicie szkoła.A szkoła wiąże się z nauką.Niestety taki nasz los .
Lecz czeka to każdego do ukończenia 18 roku życia.Lecz zanim ukończymy to 18 lat to od 6 roku życia charujemy jak woły.Dosłownie.Ale my mimo zmieniającej sie pory roku nie zmieniamy się .A wręcz przeciwnie.Jesteśmy teraz przecież o 1 rok starsi.Drops też a dzięki temu nie musze mu powtarzać dwa razy 'daj łape' albo 'siad'.Tylko Drops odrazu reaguje.Czasami nawet nie musze mówić a on podnosi łape jak sie na niego popatrze i dam mu swoją noge to mój pies odrazu daje swoją.I mimo że cała przyroda zmienia się wookoło nas my i tak pozostajemy .A nawet lepsi.
Na koniec zapraszam bardzo chętnie na blog mojej koleżanki .Prowadzi go o dwóch super psiaków Soni i Bruno-Warto zobaczyć zaobserwować i przeczytać.Napewno będzie wam wdzięczna.
Link:http://malepsieserce.blogspot.com/
 
Pozdrawiam :Żaneta i Dropsik.

11 sierpnia 2012

Wakacje w pełni.

Lato jest upalne,aż wosk topi się w drzewach.Wszystkiego jest w bród.Ptaki latają po niebie.A przez nas przemawia dobroć.Szczerze mówiąc żyjemy w blasku słońca na czekoladowych batonikach.Trawa zazieleniona,już letko żółtawa by oddać sie jesieni.Liście również wpadające w brąz,jak Dropsa piłeczka którą lubi sie bawić.Mówiąc jednym słowem wakacje w pełni.

Jak wiecie to ostatnio przez tydzień byłam na rekolekcjach w Dubiecku.Oj działo sie .Działo.
Może zaczne od tego że były tam dwa białe labladory a nazywali sie Moris i Julian.Niestey Julian był w kojcu,a Moris na łańcuchu ponieważ gryzli się.A rzecz jasna że ucierpiał.Wspomne jeszcze że oba psy jak już nie mniały wody nosili miske.Oczywiście akcja charytatywna z koleżanką i już psy nie mnieli sie czym martwić.Moris jest strasznie zazdrosny co do głaskania i bawienia sie.Bo każdy bawił sie z Morisem.A było sie gryść?
Chyba teraz to przemyślą.A przemyślą.

Nie tylko byli tam Moris i Julian.Lecz również pawie.Oczywiście nie byli razem z psami, a nawet jakby to niechce wiedzieć co by sie działo w kojcu.A działo by sie napewno.Był tam jeden paw,i dwoje dziewczynek.'Dostałam' od pawia pewną niespodzianke a mianowicie...piórko.Co jak co ale pamiątka jest.
Żaneta i Drops .

27 lipca 2012

Mały łobuz.

Od  paru dni mieszka z nami Alwin.Pewnie zastanawiacie się kto to jest .
Imie chyba kojaży wam sie z wiewiórką.Ale to nie jest wiewiórka.Mimo że wspina sie po drzewach jak szalony .Co lubi jeść?. Napewno nie orzechy tylko mleko.A to 'coś' to mój kot .Tak, tak .Mały,niebezpieczny,kolorowy,szalony,czasami straszny KOT.Kiedy dowiedziałam się że kotka będzie mnieć 'dzieci' ,ucieszyłam się.Chociaż nie wiem czy Drops aż tak bardzo.Od samego początku kot bał sie albo psa,albo na odwrót pies kota.Mimo iż w pewnym sensie sie nie lubią ,to tak w głębi serca napewno sie pokochają :].
Na końcu chciałabym dodać że w dniu 30.lipca2012 wyjeżdzam na kolonie i nie będzie mnie do 6 sierpnia.Także nie zapominajcie o mnie!

23 maja 2012

Cud!

Moi kochani myślałam że już do was nie wrócę ...myliłam się !.
Robiłam wszystko co w mojej mocy żeby odzyskać go(w między czasie szlag mnie trafiał że mniałam chęć piepsznąć laptopem o ścianę :)  ).Jej jak sie ciesze że mogłam do was wrócić ...do mojego kochanego blogera i blogerek :)
Dziękuję również mojej koleżance z blogera którą ma suczke kore:http://terierkora.blogspot.com/
Ona napisała na blogu że mój znikł ...tak jak prosiłam.
Dziękuję również za to że składaliście mi wyrazy współczucia!;]
Kocham was ;*
Ps:Niedługo nowy post o Dropsie :)
Pozdrawiamy:Żaneta i Dropsik

9 maja 2012

Pies z piłką...do kosza.

Tak dobrze przeczytaliście tytuł .Drops strasznie polubił piłke do kosza.Otóż na mikołajki dostałam od kolegi piłke do kosza.I czekałam doświetnej pogody żeby muc dopiero zagrać.Wyciągłam piłke 'z kąta'.I zaczełam odbijać.Pies, który właśnie w tym momencie spał.Gdy usłyszał tylko odbijanie tym 'cudem'.Odrazu sie zerwał i wybieg na podwórko ; ).To musało wygląać prze zabawnie ,kiedy moja mam stała w kuchni i coś pichciła.A tu nagle ni z tąd ni z owąd wybiega z napędem Drops i biegnie na podwórko.Mówie wam mało co sie nie pozabijał .Gdy już był na podwórzu, a ja w tym momencie nadal odbijałam .Rzucił się na piłkę i zaczą ją tulgać po całym podwórku nosem .Zaczełam sie śmiać jak nigdy z kąd on tak lubi piłki.Obojętnie czy małe,średnie a może duże.Byle by była .I psie życie staje się piękniejsze .
Pozdrawiamy:Żaneta i Dropsik.

1 maja 2012

Nowy wygląd bloga.

Rozchodzi się o to że jak zauważyliście ,to jest nowy wystrój,baner, i kolorki .
-Wystrój.
Wystrój mi sie bardzo podoba .Dałam kolor niebieski ponieważ  reguluje wydzielanie
 hormonów, a także łagodzi przebieg migren.Aa kropeczki dodałam dlatego...żeby
 poprostu nie było pusto.
-Baner.
Baner zawdzięczam autorce bloga o Czok'u.Jest bardzo ładny. Naprawde mi sie podoba : ).
Pasuje do całości .Jeszcze raz dziękuję autorce z jego wykonanie.
-Kolorki.
Kolor oraz wszystkie napisy poprawiłam na niebieski.Ponieważ tak jak napisałam reguluje
wydzielanie hormonów, a także łagodzi przebieg migren.

Za baner jeszcze raz dziękuję autorce bloga o Czok'u.

Na koniec zdjęcie Dropsa: ).
Oczko;)
Pozdrawiamy:Żaneta i Drops.

26 kwietnia 2012

Troche relaksu nie zaszkodzi.

Otóż ostatnio wybrałam się z psem na 'piknik'.Rozścielony ,kolorowy koc na ziemi przynosił pozytywne emocje:)Na początku wziełam koc i chciałam go rozścielić.Niestety Drops mi niepozwolił.Cały czas myślał że sie z nim bawie i wg .Niezły ubaw. Gdy już rozścieliłam Drops
siadł obok mnie i patrzył sie na mnie jak by mniał powiedzieć
-'Nawet nie chcesz sie ze mną pobawić tym kocem'.
Domyślając się o co mu chodzi wziełam ulubioną piłeczke i rzucałam mu to tu to tam.
Gdy skończyliśmy nasz odpoczynek.Wziełam zapiełam Dropsa na smycz i skierowaliśmy się w kierunku drogi.Chodziliśmy tak chyba z 2h.!Myśląc w duchu 'Wreszcie,wreszcie się wybiega'.
Napisze jedno myliłam się po trzech godzinach skierowałam sie w strone domu,żeby pies mógł sie napić.Biedaczek po napiciu padł trupem i spał jak zabity. ;).
Pozdrawiamy:Żaneta i Dropsik.

15 kwietnia 2012

Pies.

'Pies to najlepszy przyjaciel człowieka'-ile razy słysz się to w szkołach,na ulicach,w rodzinie.Co z tego co ludzie mówią.Ważniejsze jest co czynią.A co czynią?To że nadchodzą wakacje to rodziny sobie wyjeżdżają za granice lub do rodziny,a psa przywiązujądo najbliższego drzewa.Skazują na zły los.One nas tyle nauczyły.Przeżyły z nami piękny okres szczenięcych lat.A potem od tak wywala się go do lasu.Przykre lecz prawdziwe.Czy ludzie kiedykolwiek zrozumieją że psy też mają uczucia.Chyba nie.
Pamiętajmy że pies to niemy krzyk o miłości ,o szacunek,o choć troche poszanowania.Kiedy to zrozumią ci okrutni ludzie?Bo ja już to dawno zrozumniałam.Wróćmy pare miesięcy wstecz.Pamiętacie jak dostaliście nowego przyjaciela.?Jak obiecywaliście że zawsze będziecie go wspierali.?Pamiętasz jak uczyliście go koment?A pamiętasz jak dostał od ciebie bolesną karę?Więc popatrz się na tę kłębek nieszczęść co siezi w kąciku.Popatrz mu prosto w oczy i,podejdz do niego i przytul go tak mocno,za te wszystkie kary.I zostancie już w już w zgodzie i przyjażni.Jak pies z psem.I niech już tak pozostanie przez wiele wiele lat.Aż do końca świata.!

7 kwietnia 2012

Wiosenne klimaty!

Wreszcie można napisać że wiosna przyszła do nas pełną parą!:D.      I to że na spacerki można chodzić bez kurtek i tych wszystki ubrań potrzebnych na zime !...Wyobrażacie sobie jaka byłam szczęśliwa gdy wstałam rano a tam świeci słoneczko!:).Wreszcie doczekałam się tego fajnego uczucia.Co budzi w nas taki głos'Ej już pora się obudzić z tego zimowego snu, co nie ?'No tak pora..pora.Drops już dawno się obudził i patrzy na mnie tymi swoimi dużymi ,okrągłymi,brązowymi oczkami mówiąc.'Może byś mnie tak wzieła na spacerek ?.'Dobra dobra nawet psowi sie niechce w domu siedzieć ...Peszek.Trzeba się przejść po świeżym powietrzu .Troche się dotlenic ...Wziełam Dropsa smycz zapiełam mu na szyje i pobiegliśmy w strone naszego ulubionego miejsca :).Zawsze gdy wchodziliśmy w to 'niezwykłe ' miejsce to tak jakby malutki dreszczyk przechodził po plecach.Teraz już tego'dreszczyku'nie będzie.Dlaczego?A dlatego że pewien mężczyzna wymyślił sobie żeby pobawić sie w bawienie błotkiem i od tak rozwalił tame .Tak rozwalił ją ...I co teraz będzie dodawało napięcia gdy będziemy tam spacerować ?.Co pytam sie?.Chyba same cztery drzewa.Jak jeszce te drzewa zetną to ja niewiem co zrobie .Zwarjuje.To 'nasze mniejsce'niewyglądało już tak jak dawniej.Bo widać tam było działalność człowieka.Pomyślmy logicznie przecież natura sama by sobie nie psuła domu bobrów.I nie wyrzucała błoto jakie tam było po wszystkich stronach .Co nie ?
Dobra dobra ochłone troche...Teraz nasza'tama ' wygląda tak :
A zreszta co ja piszę to nawet do tamy teraz nie jest podobne.Szkoda.Bo było podobne.Ba nawet nią była.No cóż nic nie trwa wiecznie .Może jeszcze w jakiś sposób bobry sobie ja naprawią.Choć wątpie w to ...Marzenia...

5 kwietnia 2012

Wielkanoc!

Że już są święta razem z Dropsem życzym wszystkim wesołych i szczęsliwych  i udanych świąt..!
Pozdrawiamy:Żaneta i Dropsik!

25 marca 2012

Spacerek czyli zwiedzanie różnych zakamarków!.

No właśnie .Byliśmy na spacerze (jak codziennie).Oglądając piękne krajobrazy przyrody.W pewnym momencie Drops zaczął ciągnąć starasznie smyczą.Popatrzyłam sie na niego a on poprostu biegł do psa który był za bramą.Powąchali się i odeszli.Idąc po drodze spotkaliśmy Dropsa  przyjaciół min:
-Markis.Pies rasy bokser.


-Puszek.Jest to jamnik.

-I pewien malutki szczeniak który niewiem jak sie nazywa.Jest on w typie foksteriera.

Drops jak zawsze idzie i nieobchodzi go czy jedzie auto czy jedzie rowerzysta.Zawsze ogon do góry wywija nim w prawo i lewo.Bo tylko to sie liczy !
Co do mojej obecności na blogu.To nie dlatego że mi sie  nie chciało.Tylko dlatego że komputer mi sie popsuł.I niemiałam jak ...
Pozdrawiamy:Żaneta i Dropsik.!

3 marca 2012

Goście z belska białego i wypad nad rzeczke.

Może zaczne o gościach.A więc.Z piątku na sobote w goscie przyjechali do moje dwie ciocie i wujek.
Co w związku z tym ma blog dropsa?A no ma ponieważ wczoraj wyszłam z Dropsem na podwórko i był puszczony .Wziełam piłeczke i takie coś i żucałam mu to .Drops tak wysoko skakał że wszyscy podeszli do okna a wujek przyszedł na podwórko i nagrywał go swoją kamerą.Na poczatku drops szczekał na wujka ale póżniej już przestał.Ale odległość trzymał tak jak na początku czyli 50 cm co najmniej.
Wziełam do ręki kilka smaczków i ćwiczyliśmy również komendy.
 Drops sie wyszalał jak nigdy:D.!
Nauczyłam go nawet podawania łapy ,ale inaczej (ja daje noge do góry i on daje swoją ).
Na dowód:

Potem gdy goście pojechali wziełam smycz dropsa i pobiegliśmy nad rzeczke.Woda już nie była zamarznięta,tak jak kiedyś .Tylko po bokach był śniego-lód .:d.Przeszliśmy sie zobaczyć czy coś zmieniło sie z 'naszą'tamą bobrów.I co ujżałam.?Tame zasypaną trawą .Przedtem wyglądała ładniej.No cóż przyroda .
Zrobiłam zdjęcia i mój kierunek kierował się w strone domu.Jednak wychodząc na droge popatrzyłam w tył czy nic nie jedzie.Oczom moim pokazał się pies podobny do berneńczyka.Wszystko staneło mi w gardle.
Pies popatrzył się na Dropsa a potem obrócił swój wielgaśni zadek i wrócił do domu.
Uff,ja to zawsze mam szczęście .Na drugi raz będę bardziej uważać .
Wszystkie zdjęcia wyszły mi naprawde pięknie zobaczcie sami :
Główna dróżka rzeczi.

Tama.

Dróga strona rzeczki.

Pozdrawiamy :Żaneta i Dropsik.

2 marca 2012

Zmiany bloga.

Jak zauważyliście zmieniłam wygląd bloga,myśle że na lepsze.Ponieważ oglądając inne blogi podobały mi sie tła i to wszystko ,a jak wchodziłam na mojego to mi się aż odechciewało wszystkiego co jest z nim związane.Szukałam,szukałam i szukałam różne tła na bloga ale wszystkie były dla mnie dziwne .No cóż.Więc weszłam w ustawienia i wszystko(prawie wszytko)pozmieniałam.
Napewno wiem to że bardziej mi sie tu podoba i że będę mogła milej spędzać czas.
Dziękuję wam również że wchodzicie na mojego bloga i piszecie te komentarze.
Nawet nie wiecie ile dla mnie znaczą :).Na początku jak zaczynałam i było 0 komentarzów a potem nagle 1.To już bardzo sie cieszyłam.A teraz to ich liczba cały czas rośnie!
Po prawej stronie na blogu pojawiła się ankieta.Co chwilę będę ją zmieniała(przynajmniej tak myślę).
Mam do was jeszcze jedną prośbę w komentarzach napiszcie linki do waszych blogów ponieważ jak robie przemeblowanie to robie co nie ?:).
A więc napiszcie linki do blogów a ja postaram się je umieścić w pewnym miejscu !.
To na dzisiaj chyba tyle.
Pozdrawiamy:Żaneta i Drops'ik.

27 lutego 2012

Białe warjactwa.!

Jak codziennie wyszłam z psem na podwórko.Ale on zaprotestował nawet niechciał iśc na spacer.Także wziełam dwa szarpaki ,piłeczke i smakołyki.Zaczał się pościg tu ja go łapałam tu on mnie .Wyszalał się w śniegu jak nigdy!.Przyszedł pies mojego taty i rzuciłam Drops'owi szarpak.O dziwo on go nie wziął ,wziął go pies mojego taty i zachęcał go na jeszcze trochę zabawy.Drops jak to drops zazdrosny że to  nie on ma szarpak ,wziął za drugą końcówkę i chyba tk przez pół godziny się szarpali ...Bezcenny widok.Zawsze marzyłam żeby pewnego dnia spuścić od tak psa,i żeby się wyszalał a jak ja go zawołał to wrócił.Pewnego dnia byłam bardzo zdenerwowana że cały czas muszę z nim chodzić na smyczy ,żeby mi nie uciekł.Wziełam głęboki oddech i spuściłam go ,a potem weszłam do domu.Ku mojejmu  zdziwieniu.Drops siedział na podwórku obserwując wszystko dookoła,nawet wykopał dziurę w ogródku mamy.Przynajmniej będzie pomagał przy przekopaniu ogródka^^.Potem wleciał do domu się napić i znowu piszczał do drzwi więc go wypuściłam.Wreszcie się nauczył jak go wołam DROPS DO DOMU!U nas cały czas pada śnieg...bardzo ładnie to wygląda ^^.Nawet jak siedze w szkole to jest co robić na lekcji.Nic tylko rysować i patrzeć w okno.U nas nic pozatym się nie dzieje.Czekamy do wiosny tak jak wszyscy !.Już niemoge się doczekać wakacji.Ale co ja mówie wakacje w zimie .Dobra wracam do rzeczewistości...białej rzeczewistości :)
A teraz zdjęcia z zabaw na śniegu:


Pies mojego taty ^^!.

11 lutego 2012

Zakupy.

Ostatnio(wczoraj)byłam w zoologicznym.I mając kilka złotych w kieszeni postanowiłam kupić coś Dropsowi.Miałam szeroki wybór wszystkiego.Poposzperaniu prawie całego sklepu kupiłam cztery rzeczy.Mały szarpak,piszczącego pieska,kość biała wiązaną i smaczki.Smaczki były o smaku i zapachu mięty.Gdy przyszłam do domu i usiadłam zaczełam czytać jakie to smaczki.Dowiedziałam się że gdy pies je gryzie to śmierdzący zapaszek znika .Przećwiczyliśmy kilka komend,potem go nagrodziłam.Sprawdzając zapach jamy ustnej Dropsa,przekonałam się że rzeczywiście zapaszek się sprawdził ^^.Mimo smaczków bawiliśmy się mini szarpakiem .Jednak gdy sięgnełam po piszczącego pieska i go nacisnełam i żuciłam go obok niego,bidulek się przestraszył i z podkulonym ogonem uciekł pod łużko...No cóż początki bywają trudne.
Oto zdjęcia:
Szarpak i piesek.:
Smaczków niemam zdjęcia a każdy chyba wie jak wyglądakość wiązana :)
To na dzisiaj tyle .
Pozdrawiamy :Żaneta i Dropsik.

6 lutego 2012

Dokarmiamy ptaki :D!

Pewnego ranka na początku zimy wyszłam z moim szczeniakiem na spacer,idąc u każdego zauważyłam karmnik...Więc po spacerku powiedziałam tacie żeby taki karmnik i nam zrobił.Tato sie zgodził i zrobił wspaniały karmnik!!Potem zawiesiliśmy słonine która po drugim dniu znikła gdzieś w brzuszkach ptaszków :P.Codziennie do karmnika wsypujemy im świeżej pszenicy .Na drugi dzień już niema i dosypujemy znowu ;P.
Karmnik jest dość duży więc pomnieści sie w nim sporo ptaków.
Oto zdjęcie naszego wspaniałego karmnika :

Pozdrawiamy :Żaneta i Drops'ik!

3 lutego 2012

Prosze !

Witam.!
Chcąc pomóc koleżance prosze was o obserwowanie tego bloga:http://in-rabbit.blogspot.com/
Jest on wspaniały!.
Prowadzony on jest o Madzi która jest króliczkiem ;)
Pozdrawiamy i życzymy udanego startu:Żaneta i Drops'ik<3