Może zaczne o gościach.A więc.Z piątku na sobote w goscie przyjechali do moje dwie ciocie i wujek.
Co w związku z tym ma blog dropsa?A no ma ponieważ wczoraj wyszłam z Dropsem na podwórko i był puszczony .Wziełam piłeczke i takie coś i żucałam mu to .Drops tak wysoko skakał że wszyscy podeszli do okna a wujek przyszedł na podwórko i nagrywał go swoją kamerą.Na poczatku drops szczekał na wujka ale póżniej już przestał.Ale odległość trzymał tak jak na początku czyli 50 cm co najmniej.
Wziełam do ręki kilka smaczków i ćwiczyliśmy również komendy.
Drops sie wyszalał jak nigdy:D.!
Nauczyłam go nawet podawania łapy ,ale inaczej (ja daje noge do góry i on daje swoją ).
Na dowód:
Potem gdy goście pojechali wziełam smycz dropsa i pobiegliśmy nad rzeczke.Woda już nie była zamarznięta,tak jak kiedyś .Tylko po bokach był śniego-lód .:d.Przeszliśmy sie zobaczyć czy coś zmieniło sie z 'naszą'tamą bobrów.I co ujżałam.?Tame zasypaną trawą .Przedtem wyglądała ładniej.No cóż przyroda .
Zrobiłam zdjęcia i mój kierunek kierował się w strone domu.Jednak wychodząc na droge popatrzyłam w tył czy nic nie jedzie.Oczom moim pokazał się pies podobny do berneńczyka.Wszystko staneło mi w gardle.
Pies popatrzył się na Dropsa a potem obrócił swój wielgaśni zadek i wrócił do domu.
Uff,ja to zawsze mam szczęście .Na drugi raz będę bardziej uważać .
Wszystkie zdjęcia wyszły mi naprawde pięknie zobaczcie sami :
 |
| Główna dróżka rzeczi. |
 |
| Tama. |
 |
| Dróga strona rzeczki. |
Pozdrawiamy :Żaneta i Dropsik.